sobota, 18 października 2014

Rozdział 6

Miną już tydzień od tego czasu zaczęłam więcej rozmawiać z Mikem. Częściej bywałam u taty i w ogóle jakoś dziwnie się czułam. Ale nie w złym sensie chyba. Po lekcjach jeździłam z nim do taty w weekendy spotykałam się z nim. Rozmawialiśmy tak jakbyśmy znali się od zawsze to trochę dziwne.
A wracając do rzeczywistości dzisiaj jest piątek ostatni dzień do szkoły. Więc poszłam do łazienki umyłam twarz i zęby, zrobiłam makijaż który składał się z: podkładu, tuszu do rzęs i wyglądał tak praktycznie zawsze. Ubrałam to bardzo lubię chodzić w swetrach, bluzach z kapturem i koszulach  w mojej szafie jest tego pełno. Wzięłam torbę z zeszytami i zeszłam na dół ubrać moje białe converse, wzięłam jeszcze kurtkę i mogłam iść.  Kiedy wyszłam na zewnątrz to stwierdziłam że nie jest tak  zimno wiec zawiesiłam kurtkę przez torbę i szłam dalej. Jak zawsze przy przystanku czekał na mnie Mike. Przywitałam się z nim brałam kurtkę, wzięłam. kaski usiadłam i pojechaliśmy. Po chwili byłam już w szkole. Zeszłam z pojazdu i oddałam kask chłopakowi.
-Widzę że się już powoli przyzwyczajasz do szybkiej jazdy...-powiedział.
-No jest jakoś lepiej.-powiedziałam i ruszyliśmy w stronę szkoły.
-Słuchaj jest dzisiaj domówka u kolegi i tak myślałem czybyś  nie poszła ze mną na nią ?
-UUU nie wiem będę musiała się spytać rodziców wiesz ja mam jeszcze to szesnaście lat...
-No  rozumiem. W razie co zaczyna się o 20:30 więc mamy jeszcze trochę czasu.
-Ok zapytam się przysięgam.-powiedziałam  i poszłam na lekcje.

Kilka godzin później:
Jest już 17:00 a ja jakoś nie mam odwagi zapytać rodziców o tą całą domówkę szczerze to trochę się boje na nią iść ale no co mi szkodzi. Siedziałam przy obiedzie i grzebałam widelcem w potrawie i wpatrując się w talerz zapytałam.
-Mam sprawę...-powiedziałam nadal patrząc w talerz- Bo kolega mojego kolegi organizuje domówkę i ten mój kolega pytał się czy nie poszła bym z nim. No i teraz ja się pytam czy bym mogła iść na tą imprezę ?-powiedziałam patrząc na rodziców.
-A dobrze znasz tego swojego kolegę ?-zapytał tata.
-No chodzi ze mną do klasy. Jest... fajny.
-Fajny ?-zapytała mama a ja przytaknęłam- Dobrze ale pod jednym warunkiem...
-Dobra zrobię wszystko...
-Zaopiekujesz się siostrą w weekend bo ja z tatą musimy wyjechać na te dwa dni.
-Ok to drobna przesada...-powiedziałam
-To przegnaj się z domówką-powiedział chytrze tata.
-No dobra...-powiedziałam wzdychając. Po posiłku poszłam do pokoju napisać Mikowi że rodzice się zgodzili. A on na to że przyjedzie po mnie o 19:30. Miałam trochę czasu więc posiedziałam na różnych portalach internetowych. Kiedy wybiła osiemnasta poszłam do łazienki wzięłam prysznic umyłam zęby i owinięta w ręcznik poszłam do pokoju  po sukienkę i bieliznę i wróciłam do łazienki zrobić makijaż. W końcu ubrałam sukienkę    poszłam do pokoju ubrałam jeszcze jakieś bransoletki i dostałam wiadomość że Mike jest na dole. Więc pożegnałam się i zeszłam na dół. Kiedy byłam na dole chłopak uśmiechnął się i otworzył mi drzwi od strony pasażera.
-Jednak masz samochód.-powiedziałam.
-Nie nie mam to samochód mojego taty. A poza tym ładnie wyglądasz.
-Dzięki-powiedziałam a on się uśmiechną. Po trzydziestu minutach byliśmy na miejscu. Mike wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi podziękowałam i poszliśmy do domu jego kolegi. Kiedy weszliśmy chłopak złapał mnie za rękę i przebijaliśmy się przez tłum ludzi. Jak się okazało po pewnym czasie Mike prowadził mnie do kuchni tam podał mi kubeczek z napojem ale ja podziękowałam. Po kilku minutach chłopak złapał mnie za rękę i pociągną na parkiet. Mike złapał mnie w talii i przysuną do siebie ja swoje ręce oplotłam mu na szyi i zaczęliśmy się kiwać. Kiedy spojrzałam mu w oczy zaczęły błysnąć. Chłopak pochylił się i dotkną swoimi ustami moich czułam dobrze jego ciepło, jego smak chłonęłam całą sobą. Oddałam mu pocałunek a moje serce zaczęło bić szybciej kiedy zaczął muskać swoim językiem mojego podniebienia. Po chwili przerwał pocałunek a ja przeprosiłam i odeszłam...
___________________________
Mam nadzieje że się podoba jak tak proszę zostawić komentarz :)
                                               Patrycja xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz