-Nie potrzebuję opiekunki. Ale jak chcesz mnie niańczyć to chętnie-powiedział i pocałował mnie w szyję. Skrzywiłam się a on odszedł za to przyszły moje przyjaciółki.
-Ok masz się nim opiekować ale nie w ten sposób.-powiedziała Chloe.
-Hehehe wiesz co nie wiedziałam-powiedziałam sarkastycznie-`pamiętacie jak wam mówiłam o tym chłopaku co o mało mnie nie zabił ? To właśnie Mike-opowiedziałam im całą historie a one słuchały jedyne co nam przerwało rozmowę to felerny dzwonek na lekcje.
4 GODZINY PÓŹNIEJ:
Właśnie kończyłam lekcje więc kierowałam się do szafki by wziąć torbę otworzyłam szafkę i wyciągnęłam torbę, zamknęłam szafkę i od wróciłam się aby poszukać koleżanek. Jednak brutalnie mnie zaatakowano czyli po raz drugi dzisiaj byłam przyklejona do szafek. A mój napastnik czyli Mike stał w pozycji takiej jak przedtem. Nachylił się nad de mną i znowu szepną.
-Będziesz dzisiaj u tatusia ?-przeszły mnie dreszcze.
-Nie wiem...
-W razie coś...-powiedział i sięgną do mojej kieszeni po mój telefon. Wbił w klawiaturę numer i z powrotem wsadził go z powrotem na miejsce - jak byś coś chciała dzwoń powiedział i pocałował mnie w polik.
-Czego ty właściwie ode mnie chcesz -zapytałam a on odszedł tak po prostu szczyt chamskości. Po chwili znalazłam koleżanki i poszłyśmy do swoich domów.
Kiedy weszłam do mieszkania w powietrzu unosił się zapach jakieś potrawy stwierdziłam że to mama coś gotuje przywitałam się z nią i powiedziałam że zaraz zejdę. Więc szybkim krokiem ruszyłam do mojego pokoju . Rzuciłam torbę i zbiegłam do kuchni. Umyłam ręce i pomogłam mamie w obierani warzyw.
-Jak tam w szkole ?
-Dobrze...doszedł nowy uczeń do mojej klasy.
-Dużo osób w tej twojej klasie, sporo tych plastyków będzie-sedno właśnie mama wbiła mi to że ja jestem w klasie plastycznej czyli Mike też będzie plastykiem.
-No... Ja idę wrócę z tatą.-powiedziałam i wyszłam.
Kilka minut później byłam u taty. Weszłam do wielkiej sali nawet nie wiem po co tu przyszłam coś mnie tu ciągnęło ale co ? Po godzinie wróciłam do domu nie byłam głodna więc poszłam do pokoju wzięłam bluzę i wyszłam na balkon usiadłam na wiklinowym krześle i wpatrywałam się w telefon w którym był zapisany głupi numer Mika. Zadawałam sobie wciąż to pytanie Co ja do cholery robię ?
Od jakiegoś czasu tak jak bym w ogóle nie myślałam. Odblokowałam ekran mojego telefonu otworzyłam książkę telefoniczną i szukałam numeru Mika zanim zdążyłam zadzwonić zablokowałam ekran i poszłam do pokoju. Wyciągnęłam blok kartek ołówek i zaczęłam kreślić jakieś kontury. Nie myślałam nawet co to będzie. Kiedy skończyłam przyjrzałam się obrazkowi.
Drugi wyglądał tak
Rozdział napisany zostawcie komy i tak P.S Ten drugi rysunek jest Pauliny :)
Patrycja xx