No i kolejny dzień z serii ''Taki jak każdy inny''. Weszłam do domu poszłam do kuchni usiadłam na stołku barowym i patrzyłam jak mama coś gotuje.
-Witam witam !-krzyknęłam a mama podskoczyła ze strachu.
-Boże dziecko prawie zawału dostałam.
-Tata w domu ?
-Nie ale idź zobacz co Mackenzie robi. Jest na górze.-powiedziała a ja wzięłam torbę i poszłam na górę. Otworzyłam drzwi od mojego pokoju i rzuciłam torbę nie wiadomo gdzie. Wreszcie ruszyłam w stronę pokoju siostry. Lekko uchyliłam drzwi i weszłam do środka weszłam i usiadłam na małym jedno osobowym łóżku. Mała słodka blondyneczka siedziała na dywanie bawiąc się lalkami.
-Co robisz ?-zapytałam
-A nie widzisz ?-tylko tego nie rób nie proszę cię Eve bo... nie wytrzymam.
-Nie wyparzony jęzor.
-Ma... mam dokończyć ?-zapytała a ja wytkałam jej język i zeszłam na dół.
-Mamo idę do taty. Wrócę z nim.
-Dobra-powiedziała a ja wyszłam na klatce schodowej. Nie chciało mi się iść więc wezwałam taxi. Po naprawdę kilku minutach byłam na miejscu. Weszłam do recepcji krzyknęłam tylko "Hej Lee'' młoda brunetka odpowiedziała każdy mnie tu znał więc mogłam przychodzić bez obaw a ja poszłam do sali w której uczył tata. Otworzyłam szklane drzwi i weszłam do sali. Na ringu stał brunet bardzo umięśniony i przystojny brunet. Chwile patrzyłam się na niego ale tata mnie z tego wyrwał.
-Evelyn witaj słońce.
-Hej tato.-krzyknęłam i przybiłam tacie piątkę. Czasem się zachowywał jak by miał to osiemnaście lat ale nie przeszkadzało mi to wręcz przeciwnie lubiłam to. Siedziałam u taty jak zwykle godzinę ale wcale się nie nudziłam pomogłam Lee w recepcji, Abby pomogłam w sprzątaniu korytarza. Pewnie zadajecie sobie pytanie. A co na to szef ? Szefem tego klubu jest Zayn Malik spoko gość kolega mojego taty więc tylko dla tego mogę tu być. Jak zawsze zajechaliśmy z tatą do cukierni i kupiliśmy coś słodkiego potem wracaliśmy na obiad do domu.
-Kurczę...-chrząkną tata.
-Co się stało ?
-Klucz od gar...-nie dałam mu nawet dokończyć. Praktycznie zawsze go zapominał więc wiedziałam.
-Już idę... Ty chyba tatusiu się starzejesz.
-Idź -powiedział a ja wyszłam z auta i pobiegłam po klucz od garażu szybko wybiegłam z mieszkania dałam go tacie i poszłam z powrotem do mieszkania. Ściągnęłam moje białe lecz brudne converse i poszłam do kuchni umyć ręce. Pomogłam mamie przy nakrywaniu do stołu i później pomagałam mamie sprzątać. Praktycznie każdy dzień mi taki mijał ale ten był inny nie miałam jak zwykle pustki w głowie lecz on cały czas w nim dryfował. Ten chłopak z ringu cały czas w niej był nie wiem co to miało znaczyć ale niech już sobie z mojej głowy idzie bo to dość dziwne uczucie...
______________
Uno rozdział już jest mam nadzieje że się podobał Paulina ^.^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz